Jak poradzić sobie na wysoko-węglowodanowym weganizmie jesienią i zimą? Możemy zajadać się letnimi owocami w formie mrożonej. Oczywiście nie takimi prosto z zamrażarki, ja bym pewnie nawet na rozmrożone się nie zdecydowała, za to świetnie sprawdzą się one w różnego rodzaju szejkach i smufisach. Ja wybrałam wiśnie, których w naturalnej, surowej wersji chyba byłoby mi szkoda blendować :)
Planowałam dzisiaj wstawić przepis na zwykłe chai latte, które od niedawna zaczęło mi idealnie wychodzić, ale w międzyczasie udało mi się wpaść na coś takiego. Zdrowsza wersja chai latte, prawie raw (bo Inka raczej surowa nie jest, ale zawsze można ją pominąć), słodzona daktylami. Dodałam do tego przyprawę do grzanego wina, która niestety zawierała cukier, ale mam nadzieję, że na rynku istnieją też takie bez niego. W ostateczności możemy wykorzystać same przyprawy: cynamon, goździki, imbir i kardamon.
Składniki:
4 banany
kilka daktyli namoczonych przez noc
kilka śliwek
łyżeczka kakao
2 łyżeczki zmielonego siemienia lnianego
odrobina migdałowego olejku do ciast
woda
- 4 banany
- 1-2 jabłka
- garść szpinaku
- kilka namoczonych przez noc daktyli
- 2 łyżeczki zmielonego siemienia lnianego
- pół łyżeczki cynamonu
Jabłka i banany obieramy i kroimy, wszystkie składniki wrzucamy do blendera kielichowego i miksujemy.
Bułeczki ze szpinakiem jadłam ostatnio chyba w liceum - pamiętam, że kiedy na drugie śniadanie w szkole znudziły mi się pizzerki z pobliskiego sklepu, zamieniłam je na paszteciki z grzybami albo szpinakiem. Od kiedy jestem weganką unikam kupnych bułeczek, bo wątpię, czy w tradycyjnej piekarni/cukierni znalazłabym drożdżówki bez jajek i mleka. Dlatego musiałam nauczyć się piec je samodzielnie. Wcześniej próbowałam klasycznych cynamonowych ślimaczków i zawsze wychodziły przepyszne. Szkoda, że tak dobrze nie mam z wegańskim ciastem drożdżowym... ;)
Od tygodnia chodziły za mną drożdżówki szpinakowe w stylu korvapuusti - fińskiego specjału. Tradycyjne korvapuusti to bułeczka kardamonowa posypana cukrem perlistym (wygląda tak). W końcu się zmobilizowałam i przygotowałam swoją wersję korvapuusti na słono, oprócz tego, że wegańską, to jeszcze wpisującą się w zasady RawTill4 - pozbawioną tłuszczu i soli. Wykorzystałam do tego ciasto na pizzę RawTill4 z tego przepisu.
Przygotowanie pizzy wpisującej się w zasady Raw Till 4 to nic skomplikowanego. Wysokowęglowodanowa i niskotłuszczowa pizza może stanowić dla nas jedzony po godzinie 16 ciepły posiłek nawet raz na dwa tygodnie. Co prawda Freelee nie jest zwolenniczką jedzenia drożdży (jej przepis na pizzę zamiast droższy obejmuje proszek do pieczenia), ale ja nie zauważyłam, żeby źle one wpływały na mój organizm, więc na razie nie zamierzam z nich rezygnować.
Przepis na pizzę RawTill4 jest po prostu trochę zmienionym przepisem z tego wpisu, między innymi pozbawionym oleju/oliwy i soli. Zmieniłam też nieco sposób przygotowania ciasta. Nie bawię się już w zaczyny i czekanie na wyrośnięcie ciasta, gdyż i tak wyrośnie ono w piekarniku. Przecier pomidorowy, jeśli nie możecie znaleźć żadnego bez soli, można zastąpić zblendowanymi pomidorami z puszki (tutaj szczególnie polecam te z Lidla - nie zawierają soli).
Przepis na pizzę RawTill4 jest po prostu trochę zmienionym przepisem z tego wpisu, między innymi pozbawionym oleju/oliwy i soli. Zmieniłam też nieco sposób przygotowania ciasta. Nie bawię się już w zaczyny i czekanie na wyrośnięcie ciasta, gdyż i tak wyrośnie ono w piekarniku. Przecier pomidorowy, jeśli nie możecie znaleźć żadnego bez soli, można zastąpić zblendowanymi pomidorami z puszki (tutaj szczególnie polecam te z Lidla - nie zawierają soli).