![]() |
Dąbrowski dla Vegezone / facebook |
To temat mi bliski, bo przez dość długi czas musiałam w domu rodzinnym znosić mniej lub bardziej przykre docinki. Nie wiem nawet jak ciężko musiałoby mi być, gdybym w początkach mojego wegetarianizmu mieszkała nadal z rodzicami. Moi rodzice są typowymi mięsożercami, chociaż mama przyznaje, że właściwie mogłaby nie jeść mięsa (ale je go całkiem sporo i raczej nie zamierza przestać). Tato natomiast twierdzi, że bez mięsa nie można żyć, a moje wegańskie (a wcześniej wegetariańskie) jedzenie musi być okropne i jak ja tak mogę funkcjonować. Mimo to tofu po grecku na wigilię bardzo mu smakowało i nawet pomylił je z rybą ;)