Planowałam dzisiaj wstawić przepis na zwykłe chai latte, które od niedawna zaczęło mi idealnie wychodzić, ale w międzyczasie udało mi się wpaść na coś takiego. Zdrowsza wersja chai latte, prawie raw (bo Inka raczej surowa nie jest, ale zawsze można ją pominąć), słodzona daktylami. Dodałam do tego przyprawę do grzanego wina, która niestety zawierała cukier, ale mam nadzieję, że na rynku istnieją też takie bez niego. W ostateczności możemy wykorzystać same przyprawy: cynamon, goździki, imbir i kardamon.
