Kiedy w lodówce pustka, a żołądek dopomina się porcji kalorii, zaglądam do szafek. Mąka, proszek do pieczenia i cukier zawsze się tam znajdą. Mleko w racuchach bez problemu można zastąpić wodą, więc ostatecznie posiłek ten kosztuje gorsze i jest idealny na kryzysowe sytuacje.
SKŁADNIKI:
1 szklanka mąki pszennej
1 łyżka mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu
2-3 łyżki cukru
pół szklanki wody
olej do smażenia
dodatki - wedle uznania, np. jabłko, banan, rodzynki, u mnie suszona żurawina
PRZYGOTOWANIE:
Mieszamy ze sobą wszystkie składniki. W razie potrzeby możemy użyć miksera, chociaż łyżka powinna wystarczyć. Ciasto powinno być dość gęste. Na patelnię z rozgrzanym olejem (edit. albo i bez oleju ;)) nakładać łyżką placki i smażyć z obu stron aż się zarumienią. Podawać z ulubionymi dodatkami, np. cukrem pudrem, dżemem, syropem owocowym czy świeżymi owocami.
Muszę przyznać, że z całego przygotowania najgorsze jest dla mnie smażenie - nienawidzę smażyć, zwłaszcza w dość głębokim oleju. Co do dodatków, u mnie, jak widać, zwyciężył klasyczny cukier puder - racuchy z cukrem pudrem kojarzą mi się z dzieciństwem :) W przyszłości zamierzam też wypróbować racuchy na słono, z tego powodu, że M. nie lubi słodkiego jedzenia. (??!! ;d)
