Szczerze mówiąc sama nie wiem i nie udaje mi się tego policzyć.
W zeszłym roku, niedługo po przejściu na weganizm, zainteresowały mnie diety wysokowęglowodanowe i niskotłuszczowe. Najpierw było Raw Till 4, które zaczęło mi przeszkadzać po około trzech miesiącach, o czym pisałam już w poście: Raw Till 4 - aktualizacja stanu. Deklarowałam tam jednak wierność posiłkom bogatym w węglowodany, tj. spore porcje ryżu, ziemniaków i makaronu utrzymanych w klimacie niskotłuszczowym. W międzyczasie eksperymentowałam też ze starch solution, czyli dietą opartą na węglowodanach skrobiowych. Teraz, po niecałym roku przyznaję, że mój organizm potrzebuje jednak większej ilości zdrowego tłuszczu w diecie, a przy okazji trochę mniejszych porcji, niż te promowane przez osoby odżywiające się w stylu high carb.

