Dzisiaj przedstawiam Wam kilkadziesiąt propozycji nieskórzanego zimowego obuwia dla wegan i wegetarian*.
Znalezienie płaszcza jesienno-zimowego (albo swetra, ale o tym może kiedy indziej) bez chociażby kilkuprocentowej domieszki wełny na pierwszy rzut oka graniczy z cudem. Ale nie ma rzeczy niemożliwych - Kocie Uszy jak zawsze odwaliły już za Was brudną robotę i przychodzą z pomocą, a konkretnie z kilkoma kilkunastoma kilkudziesięcioma! propozycjami wegańskich płaszczy jak-wełnianych, ale bez nawet grama wełny, które udało mi się znaleźć w sklepach internetowych (bo do innych bardzo rzadko zaglądam, ale podejrzewam, że można je też znaleźć i w ich stacjonarnych odpowiednikach).
Wpadłam na pomysł takiego wpisu, kiedy uświadomiłam sobie, że przydałaby mi się jakaś wegańska kurtka na wiosnę. Po drugie, ciągle gdzieś widzę wegan(ki), którzy poszukują ubrań bez części odzwierzęcych w składzie. Dlatego dzisiaj udowodnię Wam, że można ubrać się wegańsko bez względu na nasze możliwości finansowe, zarówno w sieciówkach, jak i u młodych polskich projektantów ;)
Niedawno natknęłam się w internecie na taki oto post na pewnym poczytnym blogu. Nie wiem nawet co mnie bardziej podłamało - ignorancja autorki czy komentatorek ochoczo jej przyklaskujących. Pomijam już konsekwencję autorki pod tytułem "Hejtujemy wegetarian za próby nawracania mięsożerców, a potem za to, że jedząc nabiał i tak przyczyniają się do cierpienia zwierząt". W ustach osoby popierającej i mięso, i nabiał, a także skóry i futra brzmi to dość absurdalnie. Wiem, że od czasu publikacji tego posta minęły już 3 lata, jednak wydaje mi się, że mimo wielu akcji uświadamiających spora część społeczeństwa nadal uważa, że skóry czy nawet futra są odpadkami przemysłu mięsnego, więc skoro już te krówki jemy, to możemy sobie w nich chodzić (nie chcę wnikać, czy takie osoby uważają, że norki i lisy hodowane na futra też jemy). Dlatego postanowiłam napisać na ten temat coś od siebie. I wcale nie zamierzam zmuszać nikogo do przyjęcia mojego światopoglądu. Z "wojującego weg(etari)anizmu" już dawno wyrosłam. Nie mogę tylko przejść obojętnie obok rozpowszechniania nieprawdziwych informacji.
Niewegańskie... dżinsy?
12:31
Tak, dżinsy. Okazuje się, że weganie (a nawet wegetarianie) muszą uważać nie tylko na materiał wykonania butów i torebek, ale także spodni. Taki oto napis znalazłam na moich dżinsach (zamówionych przez internet, swoją drogą, a dodatek skórzanych elementów nie był zaznaczony w opisie).
Note to self: nigdy więcej nie zamawiać spodni przez internet. A przed zakupieniem ich w sklepie upewnić się, że są wegańskie.
Note to self: nigdy więcej nie zamawiać spodni przez internet. A przed zakupieniem ich w sklepie upewnić się, że są wegańskie.






